Stare Miasto to ta część Poznania, na którą inni poznanianie narzekają, a i tak tam chodzą. Stary Rynek jest piękny i pełen turystów; boczne uliczki są piękne i pełne miejscowych; granica między nimi to jakieś trzy metry i stoisko z kebabem. Tu mieszka miejski hałas — i o to właśnie chodzi.
Studenci UAM zapełniają kawiarnie między wykładami. Zespoły grają w podwórkach w letnie wieczory. Koziołki na wieży ratuszowej w południe wciąż zbierają tłum. Połowa barów jest stara, połowa nowa, a te dobre nie dbają o to, do której połowy należą.
Jeśli quiz trafił cię tutaj, tłok ci nie przeszkadza, a rzeczy dziejące się bez planu — to dla ciebie plus. Stare Miasto nagradza spontaniczność. Przychodzisz, coś się dzieje, zostajesz.