Wilda to Poznań przed tym, jak wszyscy zaczęli robić zdjęcia. Ceglane hale, stare tory tramwajowe wygładzone przez dekady, bar w piwnicy bez szyldu — bo ci, którzy muszą go znaleźć, już wiedzą, gdzie jest. Tu grają pierwsze koncerty zespoły, które za rok będą na plakatach. Tu nocny market rozstawia się pod sznurami żarówek, a pierogi smakują tak, jak powinny.
Dzielnica nosi swą przemysłową przeszłość jak własną skórę — i to jest zaleta, nie problem. Wilda nie musi się stroić. Stare fabryki stały się pracowniami. Korytarz kolejowy Dębiec — miejscem, po którym faktycznie się chodzi. Ten postindustrialny klimat, który inne dzielnice próbują odtworzyć, tu po prostu jest — w południe, we wtorek, bez wysiłku.
Jeśli quiz trafił cię tutaj, masz tolerancję na szorstkość, którą inni nazywają charakterem. Wolisz odkryć miejsce niż być do niego zaprowadzonym. Wilda nie prosi o uwagę. Zakłada, że ją znajdziesz.